15
Wrz

Przehyba za nami

20,3 km na godzinę  – z taką średnią prędkością na szczyt Przehyby dojechał Damian Malita (NSB Maxisport), zwycięzca pierwszej edycji szosowego uphillu Heboj na Przehybę! Razem z nim na mecie naszych nowych zawodów zameldowało się 80 osób, którym niestraszna były wymagająca trasa i jesienna pogoda.

Heboj na Przehybę, zawody kolarskie rozgrywane na trasie wiodącej z Gołkowic Górnych na szczyt Przehyby, organizowane były po raz pierwszy. Przejechanie niespełna dwunastoipółkilometrowej trasy wymagało pokonania 800 metrów przewyższenia. Trasa, która ani przez chwilę nie odpuszcza, odwdzięcza się zawodnikom przepięknymi widokami, całkowitą ciszą i pięknym, leśnym zapachem zwłaszcza w części wiodącej terenem Lasów Państwowych.

Zawody, przeprowadzone na zamkniętej drodze w asyście policji i służb ochrony, rozpoczęły się niemal punktualnie o godzinie 11.00. Krótki dystans spowodował, że nie było miejsca na  czarowanie i od samego początku poszedł pełen gaz. Mimo deszczowej pogody, zmagania kolarzy śledzili mieszkańcy okolicznych domów, z których część wyposażyła się nawet w trąbki i wuwuzele. Prędkość peletonu na poziomie około 38 km/h (pod górę) dokonywała selekcji zawodników. W połowie dystansu zawiązała się grupa złożona z około 10 osób. Po wjeździe na teren lasu z grupy zaczęli odpadać kolejni zawodnicy, aby na ostatnich kilometrach na czele stawki zostało dwóch zawodników: Damian Malita i Krzysztof Celary. Ostatecznie ten pierwszy, na pięćset metrów przed finiszem zaatakował i minął linię mety jako pierwszy, pokonując trasę w 37 minut i 3 sekundy. Krzysztof Celary zameldował się ‘na kresce’ 22 sekundy później. Trzeci, Wojciech Niewidok (Peleton Wadowice), dojechał na szczyt w 37 minut i 51 sekund.

Wśród Pań triumfowała Małgorzata Zimnicka (Huzar Bike Academy), która na metę dotarła po 48 minutach i 2 sekundach. Drugie miejsce zajęła Joanna Borowiec (BikeBoard) z czasem 52:48. Podium uzupełniła Barbara Wierzgacz (Alight Solutions), która na dojazd na Przehybę potrzebowała 53 minut i 8 sekund.

Niezmiernie ciekawie przedstawiała się rywalizacja w kategorii drużyn. W zawodach startowały drużyny, z których suma czasów czwórki najlepszych zawodników stanowiła wynik zespołu. W tym zestawieniu najszybsi okazali się przedstawiciele TKKF Uklejna Myślenice z łącznym czasem 2 godzin, 39 minut i 48 sekund. Dosłownie po piętach deptał im Nowotarski Klub Kolarski, którego czwórka najszybszych startujących pokonała podjazd na Przehybę w czasie niespełna dwie minuty dłuższym (2:41:26). Trzecie miejsce zajęła drużyna Grupetto Gorlice (2:44:03) ostatecznie zadając kłam swojej nazwie.

Po minięciu linii mety, przegryzieniu drożdżówki popitej izotonikiem, zawodnicy mogli zagrzać się w schronisku na Przehybie, w miejscu, z którego rozpościera się piękny widok na góry. Jednak to musieli przyjąć na wiarę, ponieważ gęsta mgła ograniczała widoczność do kilkudziesięciu metrów, a padający deszcz skutecznie zniechęcał od prób wybrania się na punkt widokowy.

Dekoracja miała miejsce przed wejściem do schroniska. Zwycięzcy – oprócz Pucharów Burmistrza Starego Sącza Jacka Lelka, otrzymali stroje przygotowane przez firmę Raso, a najlepsi – upominki od producenta zegarków Polar.

Po dekoracji, uczestnicy zawodów zjechali na start w asyście samochodów organizatora. Podczas całej imprezy policja, służby ochrony oraz medycy nie zanotowali żadnego incydentu godnego uwagi. Las pozostał w stanie nienaruszonym, a weselnicy mający zdążyć na godzinę 12.00 nie spóźnili się mimo zamknięcia trasy. Dziękujemy za to przede wszystkim Wam drodzy zawodnicy i jeszcze droższe zawodniczki. Współpraca z Wami to czysta przyjemność. Do zobaczenia za rok!